Strona główna forum

Wydrukowano 2019-11-12 11:42:45
Postów: 46   Stron: 5   [ 1 2 3 4 5 | Następna strona ]
Wysłany przez Gość (at) 2005-07-12 19:39:42
nie zdałam na mianowanego
Chyba sie powieszę!
---
Małgosia

Wysłany przez Gość (at) 2005-07-12 21:36:32
Re: nie zdałam na mianowanego
Nie - nie wierzę, że to możliwe, ale dlaczego? Co Ci poszło nie tak Małgosiu?
Na pewno nie możesz się załamać z tego powodu.
Pozdrowienia - głowa do góry!
---
Iga

Wysłany przez Gość (at) 2005-07-15 21:43:52
Re: nie zdałam na mianowanego
Małgosiu czy w komisji był ekspert z Twojego przedmiotu?? Czy zawiadomiono Cie na co najmniej 2 tygodnie przed??
Pozdrawiam
---
Jaśka

Wysłany przez Gość (at) 2005-10-29 11:47:13
Re: nie zdałam na mianowanego
czy ciasteczko smakowało?
---
Mirek

Wysłany przez Gość (at) 2005-08-03 15:55:08
Re: nie zdałam na mianowanego
co zrobic jesli sie nie zda? przepisy nic nie mowia o mozliowsci odwolania. odwolac mozna sie o negatywnej opiniii dyrektora, ale od decyzji komisji egzaminacyjnej? czy ktos zna przepisy mowiace, co w takiej sytuacji (oprocz dodatkowego rocznego stazu)?
---
basia

Wysłany przez Gość (at) 2005-08-03 22:46:36
Re: nie zdałam na mianowanego
Oczywiście,że możesz się odwołać od decyzji do organu nadzorru wskazując na uchybienia pracy komisji- rozdział 3a KN
---
bożenka

Wysłany przez Gość (at) 2005-08-04 17:27:46
Re: nie zdałam na mianowanego
To art. 9h KN <http://prawo.vulcan.pl/przegladarka.asp?qindrodzaj=11&qdatprz=31-08-2004&qdatzmi=31-08-2004&qindid=2&qto=0&qtd=0>
---
bożenka

Wysłany przez Gość (at) 2005-08-04 21:02:39
Re: nie zdałam na mianowanego
Basiu, czy Ty nie slyszalaś o odwołaniach od odmownej decyzji o nadaniu stopnia? Poczytaj o trybie odwoławczym np. tutaj <http://www.wrotamalopolski.pl/root_BIP/BIP_w_Malopolsce/powiaty/root_bochenski/przedmiotowe/Edukacja/Gdzie+i+jak+zalatwic+sprawy/ek-01.htm>
---
bożenka

Wysłany przez Gość (at) 2005-08-04 21:25:22
Re: nie zdałam na mianowanego
Podalam Ci artykuł mówiący o tym, kto sprawuje nadzór i do kogo się odwołać. Tryb odwoławczy opisany jest natomiast w kodeksie postepowania administracyjnego, bo decyzja o nadaniu lub odmowie nadania stopnia jest decyzją administracyjną.
---
bożenka

Wysłany przez Gość (at) 2005-08-11 19:12:52
Re: nie zdałam na mianowanego
Przykro mi bardzo,ale dołączam się do opinii tych, którzy piszą,że jeśli ktoś tego nie zdaje to jest kiepskim nauczycielem.Mam znajomego,przez lata stażu nie robił NIC,dwie minuty po dzwonku ostatniej lekcji teczka i do domu.Porobił parę jakichś drobiazgów w ostatnim roku...i dostał maxa na rozmowie!Zwątpiłem w cały ten awans,ja na kontraktowego miałem publikacje, projekty,koła, pierwsze miejsca dzieci w konkursach i to się samo robiło,nic nie robiłem na siłę,dla awansu.
Ta żaląca się pani nie dostała negatywnej oceny dyrekcji,tylko przepadła na rozmowie,która dość obiektywnie ocenia osiągnięcia,bo znajdują się w niej obcy nauczycielowi ludzie.
Sorki,ale Małgosia jest po prostu kiepskim nauczycielem i może powinna zmienić pracę.
---
Jarek

Wysłany przez Gość (at) 2005-08-12 17:38:08
Re: nie zdałam na mianowanego
Nie żartuj!! Masz teraz większe szanse na zatrudnienie niż niejeden mianowany-oni są za "drodzy " w utrzymaniu przez samorządy.
---
mALGORZATA

Wysłany przez Gość (at) 2005-08-23 14:26:11
Re: nie zdałam na mianowanego
ten cały awans to jakiś kiepski wymysł. Ja też nie zdałąm na mianowanego. Wcale nie uważam,że jestem kiepskim nauczycielem, uważam tak za to o paniach z komisji, które że nie dosyć, ze wredne, to nielogiczne!!! A zdać ten egzamin może bez wysilku ktoś właśnie umiejący kombinować i olewający wszystko. A ludzie, którzy są uczciwi i pracowici a zjedzą ich nerwy są przegrani!!Śmieszne , ta cała nasza oświata.
---
Monika

Wysłany przez Gość (at) 2005-08-23 20:16:36
Re: nie zdałam na mianowanego
dodam,ze nie zdałam, bo wg komisji moje sparwozdanie było identyczne jak kolezanki (nie było). byłam w ciązy. słyszałam, jak przewodnicząca mówiła, ze nas przeegzaminują i dadzą małą ilość punktów,zebyśmy "miały nauczkę". egzaminowały mnie półtorej godziny zadając najbardziej podchwytliwe i nędzne pytania,zeby tylko z czystym sercem dac mi tę małą ilość punktów. i dały. po tym wszystkim z nerwów trafiłam do szpitala i do końca ciąży musiałam brać leki i leżec. zagrozenie poronieniem. teraz zaczynam wszystko od nowa i szlag mnie trafia,ze moje wczesniejsze starania tak zostały potraktowane. i niech nikt mi tu nie mówi, ze trudno nie zdać albo nie dzają ludzie, którzy się do tego nie nadają. tu są takie paradoksy, jak w polityce. wszystko. mogłam się odwoływać, ale wszyscy odradzili,ze to jedna klika. w sumie racja, bo przeciez dyrektor nam te sprawozdania zaaprobował, ale to nas oblali, nie jego..
---
Monika

Wysłany przez Gość (at) 2005-08-24 17:19:29
Re: nie zdałam na mianowanego
Gosia! gdzie jestes? zaczynamy cały szajs od pierwszego września:)))
może sie powspieramy? ja już trzeci raz, bo po tym niezdanym egzaminie zaczełam 9-ciomiesięczny staż, ale nie wróciłam do pracy po urodzeniu dziecka, więc mi anulowali. Trochę mnie mdli na myśl o tych papierzyskach..
---
Monika

Wysłany przez Gość (at) 2005-07-12 20:05:52
Re: nie zdałam na mianowanego
Małgosiu, co Ty robisz!!! Jasne, że jest Ci przykro, ale to nie koniec świata, żeby wypisywać takie rzeczy. Ja też miałam kłopoty z awansem- na stopień nauczyciela dyplomowanego. Odrzucono mi teczkę, ale nie było to dla mnie takim wielkim nieszczęściem. Zamiast rozpaczać- spróbowałam się odwołać- i udało się!. Nie wiem, jak jest z procedurą odwoławczą w przypadku egzaminu na mianowanie, ale myślę, że powinnaś jutro wszystko na spokojnie, bez emocji przeanalizować i spojrzeć na sprawę obiektywnie. Takie "wpadki" zdarzają się w życiu i powiem Ci- ta nie należy do najstraszniejszych. Pozdrawiam Cię i - głowa do góry!
Beata
---
Beata

Wysłany przez Gość (at) 2005-07-12 20:41:05
Re: nie zdałam na mianowanego
Głowa do góry. Byłam jako związkowiec na takim egzaminie i wiem, że nie należy do przyjemnych. Na pewno uda Ci się za drugim razem. Nie zamartwiaj się, życie jest na to za krótkie.
---
Krystyna

Wysłany przez Gość (at) 2005-07-13 00:39:28
Re: nie zdałam na mianowanego
Małgosiu, jest mi niezmiernie przykro. Jak tak można ludziom utrudniac życie. Ja jestem dopiero przed egzaminem i jak czytam takie wiadomości to myślę, że każdego może to spotkac. Pozdrawiam Ciebie i nie poddawaj się.
---
Ewa

Wysłany przez Gość (at) 2005-10-23 19:31:16
Re: nie zdałam na mianowanego
Przeciez przeprosil i wyjasnil swoje stanowisko, a Ty z takim tekstem... .
---
ewa

Wysłany przez Gość (at) 2005-07-18 17:49:55
Re: nie zdałam na mianowanego
No to "gratuluję" jestes na liście nielicznych kiepskich nauczycieli, którzy udowodnili komisji, że powinni dac sobie spokój z awansem. Ech szkoda pisać na takich jak ty
---
Gracjuszek

Wysłany przez Gość (at) 2005-07-27 14:05:19
Re: nie zdałam na mianowanego
Dajcie już dziewczynie spokój!!!

Wszystkim mądralom życzę aby zawsze szło im z górki, bo porażka zawodowa będzie końcem ich kariery... zawodowej.

Ludzie więcej empatii!!!!
---
Aga

Wysłany przez Gość (at) 2005-07-13 17:36:25
Re: nie zdałam na mianowanego
Dostałam za mało punktów.
---
Małgosia

Wysłany przez Gość (at) 2005-07-13 07:17:03
Re: nie zdałam na mianowanego
Głowa do góry...przeanalizuj co było nie tak...i staraj się odwołać jeśli to możliwe.
---
Dorota

Wysłany przez Gość (at) 2005-08-21 19:28:23
Re: nie zdałam na mianowanego
Małgosiu, odezwij się . Robiłaś jakieś odwołanie czy zaczynasz we wrześniu dodatkowy staż? Nie słuchaj osób, które ci wypisują , że musisz być kiepskim nauczycielem. Wcale nie musi to byc prawda. Większość z nich pracujue w szkolnictwie od wielu lat i mianowania dostało z urzędu( ja też , awans robilam tylko na dyplomowanego). Nie jest młodym łatwo wystartowac w tym zawodzie, piąć się po szczeblach awansu zawodowego. Powodzenia
---
Majka

Wysłany przez Gość (at) 2005-07-17 21:52:27
Re: nie zdałam na mianowanego
Skorzystaj z pomocy związków zawodowych.
---
Karolina

Wysłany przez Gość (at) 2005-08-11 21:45:00
Re: nie zdałam na mianowanego
Małgosiu - odezwij się.Napisz, czy kontaktowałaś się ze związkami zawodowymi? Czy rozmawiałaś ze swoim dyrektorem? Ja pracowałam w takiej komisji i trudno mi przyjąć stwierdzenie ,,dostałam za mało punktów".
---
Karolina

Wysłany przez Gość (at) 2005-07-24 01:17:29
Re: nie zdałam na mianowanego
Jestem nauczycielem z dużym staże i w czasie mojej pracy też bywało "pod górę". Dlatego proszę przeanalizować co nie wyszło poprawić i okreslonym czasie ponownie zaatakować. życzę powodzenia i więcej optymizmu.
Stanisława
---
Stanisława

Wysłany przez Gość (at) 2005-07-24 10:18:15
Re: nie zdałam na mianowanego
Gracjuszek, nie można tak krytykować, ty zawsze wszystko robisz tak, jak trzeba? Same sukcesy odnosisz? Pracuje w tym zawodzie naprawdę długo , mam wieke sukcesów, ale nie wszystko zawsze jest "cacy". Małgosiu nie załamuj się , nie zniechęcaj, posłuchaj rad Stanisławy. To jeszcze nie tragedia, spróbuj ponownie.
---
Majka

Wysłany przez Gość (at) 2005-07-27 11:25:37
Re: nie zdałam na mianowanego
Zeby nie zdać to trzeba być naprawdę kiepskim nauczycielem. Daj sobie spokój z zawodem, będziesz się męczyć całe życie. Ty i twoje otoczenie. Taka jest prawda.
---
asia

Wysłany przez Gość (at) 2005-08-03 18:51:34
Re: nie zdałam na mianowanego
Tylko wniosek do dyrektora o dodatkowe 9 miesięcy.
---
beata

Wysłany przez Gość (at) 2005-08-04 14:41:16
Re: nie zdałam na mianowanego
ktory artykul? bo jakos nie znalazlam
---
basia

Wysłany przez Gość (at) 2005-08-04 19:24:38
Re: nie zdałam na mianowanego
ciekawa interpretacja
---
basia

Wysłany przez Gość (at) 2005-08-04 21:14:48
Re: nie zdałam na mianowanego
slyszalam, cos slyszalam, tylko nadal nie wiem na jakiej podstwie prawnej to odwolanie, bo szukalam dosc wnikliwie i nie znalazlam; artykul KN, ktory podalas takiej mozliwosci nie wskazuje.
---
basia

Wysłany przez Gość (at) 2005-08-04 21:56:46
Re: nie zdałam na mianowanego
dziekuje bozenko; naprawde sie juz zgubilam w tym wszystkim; zaczynam wariowac a do egzaminu jeszcze dwa tygodnie; pozdrawiam :-)
---
basia

Wysłany przez Gość (at) 2005-08-11 21:39:51
Re: nie zdałam na mianowanego
Nie można tego spokojnie czytać.Przykład nauczyciela,który mało co robi i otrzymuje maxymalną ilość punktów na rozmowie kwalifikacyjnej-uważasz,że to jest dobry nauczyciel? Stwierdzasz,że osoba,która nie zaliczyła rozmowy jest złym nauczycielem,a tolerujesz kombinatorstwo.Współczuję Ci Małgosiu.Nie załamuj się.Wszystko możesz powtórzyć.Dla większości trzeżwo myślących nauczycieli jedna rozmowa nie decyduje o tym,że nie nadajesz się na nauczyciela.
---
qwka

Wysłany przez Gość (at) 2005-08-11 22:18:55
Re: nie zdałam na mianowanego
qwka,ja nie napisałem,że to pochwalam.Wręcz przeciwnie,jestem pełen obrzydzenia do czegoś takiego i widzę,jak "miarodajne" są procedury awansu.Piję jedynie do tego,że skoro on dostał maksa za...hm,niewielkie wysilanie się w pracy to w takim razie Małgosia musi być kompletnie beznadziejna,skoro nie zaliczyła rozmowy.
---
Jarek

Wysłany przez Gość (at) 2005-08-12 14:00:26
Re: nie zdałam na mianowanego
Do Jarka. Nauczyciele powinni sobie pomagać,trzeba podtrzymywać "na duchu" tych, którym nie za dobrze poszło.Zawód nauczyciela oprócz wiedzy teoretycznej wymaga ludzkiego podejścia do pewnych spraw.Możesz znależć się w podobnej sytuacji i zaręczam,że inaczej spojrzysz na oblanych.Pozdrawiam!
---
qwka

Wysłany przez Gość (at) 2005-08-18 13:08:46
Re: nie zdałam na mianowanego
qwka,czy to krąg wzajemnej adoracji,czy też forum dyskusyjne,na którym każdy może wyrazić własne zdanie?Może gdybym bliżej znał okoliczności sprawy Małgosi nie pisałbym tego,co piszę,ale prezentuję tylko swoje stanowisko.Poza tym nie widzę na co dzień tego wspierania się przez nauczycieli,każdy goni za awansem,kolejnym papierem do teczki,a jak innemu coś wychodzi to ten, który tego nie zrobił zaciska zęby.Nie wszyscy tak robią,ale ja już sobie poobserwowałem kilka takich sytuacji przez dwa lata pracy.
---
Jarek

Wysłany przez Gość (at) 2005-08-18 13:31:33
Re: nie zdałam na mianowanego
Jarku, masz dużo racji. Ja to obserwuję już nieco dłużej.
---
Karolina

Wysłany przez Gość (at) 2005-08-21 00:11:24
Re: nie zdałam na mianowanego
Smiechu warte to wszystko!Nie mogę spokojnie czytac tych wywodów.Mam pomysł.Powieśmy się wszyscy i wtedy nie będziemy musieli znosić paranoicznej sytuacji jaka panuje w polskim szkolnictwie.Jest ono chore.PROSZĘ NIE OCENIAJCIE NIKOGO ,ŻE JEST BEZNADZIEJNYM NAUCZYCIELEM BO NIE WIADOMO KIEDY WAS TAK OCENIĄ.
---
Marysia

Wysłany przez Gość (at) 2005-08-21 00:46:45
Re: nie zdałam na mianowanego
Młodzi nauczyciele mają dziś szczególnie trudno.Samo znalezienie jakielkolwiek pracy to już wielki sukces.Ci którzy pracują w państwowych placówkach powinni być szczęśliwi bo w tych niepublicznych nie jest łatwo(niska pensja,dyrektor absolutnie niezainteresowany twoim awansem- "zawracanie głowy",ciągły stres.Zastanówcie się zanim coś napiszecie na kogoś kto nie zaliczył rozmowy.Nie wiecie jaka była sytuacja w przypadku tej pani.Pracuję trzy lata w prywatnych przedszkolach i dochodzę do wniosku,że nauczyciele to jedna z najmniej wspierajacych się grup zawodowych.Wielu chce się dowartościować nie dzięki swojej ciężkiej pracy lecz poprzez przyczepianiu innym etykietek w stylu"czas zmienić zawód" lub "nie nadajesz się" .Do tego zawodu trzeba dojrzeć, a na to potrzeba czasu. Młody nauczyciel musi się uczyć jak byc dobrym pedagogiem na własnych błędach,obserwując starszych, pomocnych mu kolegów.Jednak w naszych smutnych realiach prawie wszyscy rywalizują ze sobą by tylko utrzymać się w pracy.Nauczyciele mają niskie dochody więc chcą się dowartościować w ten sposób.Nie chcę generalizować ale tak niestety bywa.Poczucie wielkiej misji zamiast normalnych pieniędzy.Smutne.
---
Marysia

Wysłany przez Gość (at) 2005-08-21 10:22:46
Re: nie zdałam na mianowanego
Może faktycznie trochę przesadziłem z tym ocenianiem.Napisałem jednak wcześniej,że nie znam sytuacji Małgosi,wyciągam wnioski z tego, co przeczytałem.Zauważ Marysiu,że poza tym, iż się powiesi to ona nie napisała niczego konstruktywnego, nie wyjaśniła co dokładnie zaszło. Ta dyskusja właściwie przez cały czas toczy się bez osoby, która założyła wątek! A co do frustracji i zawiści nauczycieli to naprawdę nie potrafię tego zrozumieć.Kiedy moje koleżanki i koledzy osiągają sukcesy, gdy robią coś fajnego dla szkoły,zawsze się cieszę i jestem z nich dumny.Niestety,należę chyba do wyjątków.Większość uprawia swój ogródek,a wszystko poza nim to chwasty.Skąd to się, u diabła, bierze?
---
Jarek

Wysłany przez Gość (at) 2005-08-21 21:34:33
Re: nie zdałam na mianowanego
Wypraszam sobie.Dwa lata zasuwałem po stawce stażysty, bo feralnie nie zacząłem pierwszego roku pracy we wrześniu.Teraz będę zasuwać 5 lat po stawce kontraktowego,miałem 200 stron teczki, 4 prasowe publikacje, wyniki uczniów na konkursach, projekty i granty dla szkoły-a to tylko kontraktowy,niestety.Przepisów nie przeskoczę.Nic mi nic nie dał z urzędu,do wszystkiego dochodzę ciężką pracą,a piszę co piszę,bo wiem jak trudno oblać mianowanie,jeśli ma się pozytywną opinię dyrekcji.
---
Jarek

Wysłany przez Gość (at) 2005-08-21 22:56:53
Re: nie zdałam na mianowanego
Uderz w stół, a nożyce sie odezwą. Wiem, jaka to ciężka praca, robiłam dyplomowanie, od kilku lat ciągle mam pod opieka albo stażystów albo kontraktowych, ale tu nie chodzi o to żeby sie chwalić czy licytować. Nie podoba mi sie "nalot" jaki niektorzy zrobili tu na Małgosię. nie znamy okoliczności sytuacji, nie wiemy , jak i dlaczego tak sie stało . Tak nie można, nie można komuś powiedzieć "Jesteś kiepskim nauczycielem". Skąd my mozemy wiedzieć , jakim Ona jest nauczycielem. Pisząc tutaj oczekiwała pocieszenia , rady , wsparcia. spotkała się z zupełnie odwrotną reakcją.
---
Majka

Wysłany przez Gość (at) 2005-08-23 14:46:24
Re: nie zdałam na mianowanego
Mój narzeczony też nie zdał. Jest załamany, bo włożył w to całe bagno (czyli staż) masę czasu i energii. A komisji czegoś tam zabrakło w jego prezentacji. I tyle. I faktycznie, zacznie szukać innej pracy. Może dobrze się stało, bo zawsze jest to jakaś (negatywna, ale zawsze..) motywacja. Sporo znajomych pracuje w szkole, WSZYSCY (bez wyjątku) narzekają, ale zostają, no bo zawsze jakaś praca, co w tym kraju jest przecież istotnym argumentem. Ale przecież są jeszcze inne kraje..Na szczęście on jest też elektrykiem, to dobra podstawa i może w końcu zacznie przynosić (przysyłać..) jakieś pieniądze.
---
Ewa

Wysłany przez Gość (at) 2005-08-23 20:58:15
Re: nie zdałam na mianowanego
Dobra dziewczyny,przepraszam wszystkich urażonych.Faktycznie oceniam według tego, co sam doświadczam, bez zrozumienia, że wszystko- jak w życiu- jest skomplikowane. I ja uczę dzieci empatii,ech...
---
Jarek

Wysłany przez Gość (at) 2005-08-24 12:06:47
Re: nie zdałam na mianowanego
pierdziel sie nadety palancie
---
eeee

Postów: 46   Stron: 5   [ 1 2 3 4 5 | Następna strona ]