Strona główna forum Witaj Nieznajomy   | Zaloguj się   
  Szukaj  
  Strona główna  | Najświeższe wątki  | Kto jest obecny  | Lista użytkowników  | Szukaj  | Pomoc  | Źródła RSS


Skocz do »
 
Status wątku: Aktywny
Wszystkich postów w tym wątku: 4
Autor
Poprzedni wątek Ten wątek był oglądany 5672 razy i ma 3 odpowiedzi Nastepny wątek
Mężczyzna rafkar



Dołączył: 2007-03-30
Postów: 2
Status: Nieobecny

Nauczanie zintegrowane

banshee pisze „Do naszego gimnazjum przychodzą dzieci, które trzeba uczyć elementarnych zasad zachowania w szkole - zasad, których mnie nauczono już w pierwszej klasie podstawówki. Podczas lekcji usiłują głośno rozmawiać z kolegami, spacerować po klasie, jeść śniadanie, bawić się jakimiś gadżetami, a do tego notorycznie "zapominają" o przynoszeniu podręczników i zeszytów czy odrobieniu zadań. Po dzwonku na przerwę z rykiem wypadają z sali, pozostawiając pod ławkami śmieci, …”.

Obserwuję podobne zachowanie dzieci w pierwszej klasie szkoły podstawowej. Nauczanie zintegrowane promuje wychowanie bezstresowe (jedzenie i rozmowy w czasie lekcji, chodzenie po klasie, zabawę gadżetami). Od nauczyciela pełniącego zastępstwo dowiaduję się, że dzieci są rozbrykane i brakuje im dyscypliny. Zgłasza on konkretne zarzuty w stosunku do uczniów, kierując je do rodziców. Jednocześnie widzę klasę równoległą, która po dzwonku idzie równo parami do szatni. Nasza klasa, jak zawsze, chaotycznie i głośno zmierza w tym samym kierunku. Jako rodzic jestem zaniepokojony tą sytuacją. Na pierwszy rzut oka widać, że jeden z wychowawców potrafi zdyscyplinować swoją klasę. Niestety, nasz wychowawca nie radzi sobie ze swoimi pociechami. Co ma zrobić rodzic w takim przypadku? Czy zarzut sformułowany przez banshee nie powinien być skierowany do nauczycieli, którzy nie rozumieją elementarnych zasad nauczania zintegrowanego (bezstresowego) w klasach I-III? Ponieważ zbliża się zebranie, proszę o radę nauczycieli i rodziców, w jaki sposób zasygnalizować swoje spostrzeżenia, aby nie urazić nauczyciela, a przede wszystkim osiągnąć cel, jakim jest elementarna dyscyplina w klasie mojej córki!

Jeszcze jedno - sprawa zadań domowych w pierwszej klasie szkoły podstawowej. Zauważyłem pewien chaos w sposobie ich zadawania i sprawdzania.

Zadawanie)
Standardowy zapis w zeszycie, wyłącznie ustna forma, narysowanie domku na marginesie w książce lub w ćwiczeniach, itp. Obserwuję, że dzieci nie zawsze pamiętają to, co miały zadane. Poza tym, rodzic nie jest w stanie tego sprawdzić - musi zaufać dziecku. W wyniku tego, okazuje się, że każde dziecko ma własną wersję pracy domowej. Ostatnio zdarzyło się, że jedne z dzieci zapamiętały, żeby nauczyć się wiersza, inne żeby przynieść farby, inne jeszcze, aby zabrać świecę. Nauczyciel stwierdził, że dzieci nie wywiązały się z zadanej pracy domowej. I tu pojawia się moje pytanie o rolę rodzica. Skąd rodzic ma wiedzieć, co zadał nauczyciel! Przecież, to wychowawca pracuje z dziećmi na co dzień i wie, że to problem klasy, a nie jednostki! Kto powinien podjąć próbę naprawienia tej sytuacji? Rodzic? Kto powinien to zauważyć i zaproponować:
„Może warto na początku wspólnie popracować nad tym, aby dziecko nauczyło się przywiązywać wagę do zadanych prac domowych”. Jeżeli tego nie zrobimy, to będziemy się obwiniali nawzajem za zaistniałą sytuację.

Sprawdzanie)
Okazuje się, że w naszej klasie wiersz z pamięci mówią wyłącznie te dzieci, które wyrażają na to przyzwolenie, ochotę. Czy to dobrze? Czego to uczy? W głowie dziecka rodzi się myśl, że po co uczyć się wiersza na pamięć, skoro i tak nie musi go recytować! Pogłębia to różnice w klasie. Dzieci, które nie wymagają zachęty, potwierdzają swoje umiejętności. Inne zaś pozostają z boku. Według mnie dzieci powinny być traktowane jednakowo. Czy wychowawca nie idzie na łatwiznę? Dowiedziałem się, że na lekcji najczęściej czytają te dzieci, które nie mają z tym problemów. W przedstawieniach główne role otrzymują te dzieci, które są postrzegane za ponadprzeciętne. Inne zaś bacznie obserwują i uczą się. Tylko czego! W nauczaniu zintegrowanym dziecko mam wybór: Czy chcesz powiedzieć wiersz, który był zadany na pamięć? Czy chcesz wziąć udział w przedstawieniu? Włączając w to rodzica otrzymujemy mieszankę wybuchową. Niezadowolony z pracy nauczyciela, przecież to on wie najlepiej. Siada z dzieckiem do zadań domowych. Pod „okiem eksperta” odbywa się nauczanie w domu. Często rodzic odrabia lekcje za swoje dziecko. A co robi dziecko. Korzysta na całego. Rodzic w domu odrabia lekcje, których nie sprawdza / nie wymaga nauczyciel. W ten sposób wspólnie promujemy lenistwo i łatwiznę! To absurd. Każdy chce dobrze, ale nam nie wychodzi.

Może ktoś zechce skomentować. Mile widziane rady w jaki sposób przedstawić swoje spostrzeżenia na zebraniu tak, aby nikogo nie urazić. Może się mylę, a może nie warto …

Zaniepokojony rodzic
[2007-03-30 12:14:43] Pokaż post w wersji do wydruku        Wyślij wiadomość [Odnośnik] Zgłoś szkodliwy lub obraźliwy post  Skocz na górę 
Kobieta lenka1713

Avatar użytkownika


Dołączył: 2006-01-26
Postów: 96
Status: Nieobecny
Re: Nauczanie zintegrowane

Hmm, ciężko to ocenić i doradzić. Jedno na pewno - raczej porozmwaiałbym najpierw z nauczycielem na osobności. Czy inni rodzice mają te same spostrzeżenia?
[2007-03-30 23:55:10] Pokaż post w wersji do wydruku        Wyślij wiadomość [Odnośnik] Zgłoś szkodliwy lub obraźliwy post  Skocz na górę 
Mężczyzna rafkar



Dołączył: 2007-03-30
Postów: 2
Status: Nieobecny

Re: Nauczanie zintegrowane

Słyszę, jak inni rodzice żartują z wychowawcy. Widać "gołym okiem" różnice między tablicamiu informacyjnymi i tablicami z pracami naszych dzieci oraz klas równoległych. Myślę, że coś jest na rzeczy. Jednak opiekunowie są bardziej wylewni między sobą niż w kontakcie z wychowawcą. Poza tym, nie wszyscy się interesują postępami swoich pociech. Swoje spostrzeżenia przedstawiam porównując naszą klasę do klas równoległych.

Jestem po wywiadówce. W klasie równoległej dzieci korzystają z dodatkowych zeszytów do matematyki i języka polskiego. Poza tym, mają zaprenumerowane czasopismo "Świerszczyk", z którego rozwiązują krzyżówki i rozwiją umiejętność czytania. Każdy zakończony zeszyt opatrzony jest wpisem nauczyciela, który ocenia postępy dziecka. Dzieci mają przeprowadzane testy z matematyki (co dwa tygodnie - przyjmijmy co miesiąc) w formie testu. Rozpiętość ocen jest znaczna. W klasie tej dostępna jest lista lektur do samodzielnego przeczytania (kilka pozycji). Jednoczesnie nauczyciel realizuje przyjęty program. U nas jest inaczej. Jednak rodzice nie muszę się martwć. Nauczanie zintegrowane to nauczanie bezstresowe. Do tego samego materiału wracamy kilka razy. Nie teraz, to potem. Dzieci są na różnym poziomie - to normalne. Mamy trzy lata. (No może już dwa). Poza tym, w naszej klasie są same szóstki, piątki i czwórki. Klasa jest wybitna, lecz nie na tyle aby brać udział w olimpiadzie matematycznej. Przecież dziecko musi umieć czytać ze zrozumieniem i umieć rozwiązywać abstrakcyjne zadania. Z czasem samo przyjdzie ... Porównywanie dzieci między sobą (w klasie, szkole) mija się z celem, słyszę od wychowawcy. Ciekawe, w której klasie różnice zaczną być ważne dla rodziców. W szóstej? Okazuje się, że jestem nadgorliwym rodzicem. Powinienem zwolinić. Mniej wymagać od dziecka. Na pytanie w czym mogę pomóc, słyszę odpowiedź - w niczym. Kolejny absurd. Mając zastrzeżenia do pracy nauczyciela, nauczyciel nie oczekuje w zamian ode mnie żadnej aktywności w realizowaniu programu szkoły podstawowej. Co robić?

Czy macie podobne problemy? Jakieś rady od nauczycieli?

Zagubiony rodzic
----------------------------------------
[Edytuj 1 razy, ostatnio edytowany przez rafkar (at) 2007-04-03 06:23:21]
[2007-04-03 00:47:32] Pokaż post w wersji do wydruku        Wyślij wiadomość [Odnośnik] Zgłoś szkodliwy lub obraźliwy post  Skocz na górę 
Kobieta malgosia_g

Avatar użytkownika


Dołączył: 2007-03-26
Postów: 157
Status: Nieobecny
Re: Nauczanie zintegrowane

Rafkar, jako nauczyciel radzę najpierw spokojną i rzeczową rozmowę z nauczycielem. Jeśli nie odniesie to skutku proponuję przedstawić swoje spostrzeżenia i obawy na zebraniu klasowym. W ten właśnie sposób jak robisz to na forum. Bez zbędnych emocji, podkreślając ze zależy Ci na wypracowaniu wspólnych oddziaływań wychowawczych, że masz na uwadze dobro wszystkich dzieci a nie tylko własnych. Wyraź chęć współpracy i pomocy (może pomoc w zorganizowaniu jakiejś imprezy klasowej, w sprawowaniu dodatkowej opieki nad uczniami podczas wycieczki). Sprowokuj dyskusję. Może ktoś z rodziców ma coś ciekawego do zaoferowania (zwiedzanie jakiegoś zakładu pracy, udostępnienie transportu na wycieczkę, pomoc w zorganizowaniu zajęć pozalekcyjnych). Myślę, że jeżeli klasa jest liczna i rodzice rozsądni, to sami coś zaproponują. I ważne, żeby wychowawca nie odebrał tego jako atak na własną osobę. Ale jeżeli rozpoczniesz spokojnie i odpowiednio pokierujesz dyskusją z pewnością tak się nie stanie. Może warto przed zebraniem przygotować się odpowiednio przeprowadzając rozmowy z innymi rodzicami i wspólnie przemyśleć co wy, jako rodzice możecie zaproponować.
----------------------------------------
ZSO
[2007-04-11 17:00:48] Pokaż post w wersji do wydruku        Wyślij wiadomość    niewidoczny dla gości    http://maga.witrynaszkolna.pl [Odnośnik] Zgłoś szkodliwy lub obraźliwy post  Skocz na górę 
[Pokaż wątek w wersji do wydruku] [Nowy wątek]