Strona główna forum Witaj Nieznajomy   | Zaloguj się   
  Szukaj  
  Strona główna  | Najświeższe wątki  | Kto jest obecny  | Lista użytkowników  | Szukaj  | Pomoc  | Źródła RSS


Skocz do »
 
Status wątku: Aktywny
Wszystkich postów w tym wątku: 4
Autor
Poprzedni wątek Ten wątek był oglądany 3541 razy i ma 3 odpowiedzi Nastepny wątek
Mężczyzna nalo



Dołączył: 2006-08-13
Postów: 41
Status: Nieobecny

smile   Prawa człowieka w kontekscie wychowania

zastanawiam się właśnie mam do przygotowania rdę dla nauczycieli pt. " Prawa człowieka w kontekście wychowania szkolnego". zaczęłam tak :
Powitanie
Czym są prawa człowieka - wykład
Być nauczycielem - być uczniem - ćwiczenie
Prawa dziecka - wykład
Katalog praw ucznia na podstawie Konwencji o Prawach Dziecka - ćwiczenie
Przykłady realizacji opracowanego katlogu praw - ćwiczenie
Jakie prawa są szczególnie potrzebne uczniom naszej szkoły ? - ćwiczenie
Jak można je realizować w naszej szkole ? - ćwiczenie
Formułowanie misji szkoły - ćwiczenie
Zarys ideału wychowawczego absolwenta naszej szkoły - ćwiczenie
Jakie zadania stoją przed szkołą, która stawia sobie za cel....- ćwiczenia
MOŻE MA KTOŚ CIEKAWE MATERIAŁY LUB MOŻE COŚ PODPOWIEDZIEĆ BYŁABYM WDZIĘCZNA
[2008-10-16 13:23:20] Pokaż post w wersji do wydruku        Wyślij wiadomość [Odnośnik] Zgłoś szkodliwy lub obraźliwy post  Skocz na górę 
Mężczyzna miwues



Dołączył: 2006-03-14
Postów: 559
Status: Nieobecny

Re: Prawa człowieka w kontekscie wychowania

 
zastanawiam się właśnie mam do przygotowania rdę dla nauczycieli pt. " Prawa człowieka w kontekście wychowania szkolnego".
MOŻE MA KTOŚ CIEKAWE MATERIAŁY LUB MOŻE COŚ PODPOWIEDZIEĆ BYŁABYM WDZIĘCZNA

Będę szczery: nie podoba mi się. Idziesz (wierzę, że nieświadomie) dokładnie w tym - wyeksploatowanym i skompromitowanym - kierunku, co stada różnych oszołomów wyznających teorię, że prawa dziecka służą konfrontowaniu dziecka z rodzicami i nauczycielami, służą unikaniu przez dziecko obowiązków

Czemu ma służyć wałkowanie praw gwarantowanych przez Konwencję? Konwencja to akt prawny określający obowiązki państwa, nie nauczyciela, wiele norm formułowanych przez Konwencję to normy zbyt ogólne, aby były samowykonalne - je trzeba dopiero przepuścić przez sito ustaw i aktów prawnych niższego rzędu, które też przecież mieszczą się w konstytucyjnym porządku prawnym. Nie wolno przy interpretacji praw dziecka pomijać wynikających z przepisów prawa obowiązków dziecka, ani wynikających z przepisów uprawnień i obowiązków służbowych nauczycieli względem tegoż dziecka. Konwencja o prawach dziecka nie stoi ponad prawem, ani poza prawem.

Nie wolno, interpretując prawa dziecka, pomijać zasad mądrego, dobrego, odpowiedzialnego korzystania z praw i wolności obowiązujących w społeczeństwie ludzi dorosłych.

Obraz, jaki planujesz przedstawić nauczycielom, to obraz dalece niepełny, fałszujący rzeczywistość i błędnie ukazujący stan prawny. Nie zdradzasz się na przykład ze znajomością prawniczego pojęcia nadużycie prawa podmiotowego, czego uczniowie dzisiaj dopuszczają się nagminnie. Trzeba prawidłowo odróżniać prawidłowe korzystanie z przysługujących dziecku praw od nadużycia tychże praw, a także od zachowań świadczących już o demoralizacji nieletniego.

Nie wolno wreszcie przy interpretacji praw dziecka w szkole pomijać zasad pedagogiki, bo jest ona jednym ze źródeł prawa szkolnego (włączona w art. 12 ust. 2 KN) - i dlatego żadna interpretacja prawa w szkole, w tym praw dziecka, nie może przynosić skutków szkodliwych dla uczniów z punktu widzenia pedagogiki, nie może uniemożliwiać nauczycielom rzetelnej realizacji zadań związanych z powierzonym im stanowiskiem oraz podstawowymi funkcjami szkoły (art. 6 KN).

Moje materiały wkleję w następnym poście.
[2008-10-17 09:58:06] Pokaż post w wersji do wydruku        Wyślij wiadomość [Odnośnik] Zgłoś szkodliwy lub obraźliwy post  Skocz na górę 
Mężczyzna miwues



Dołączył: 2006-03-14
Postów: 559
Status: Nieobecny

Re: Prawa człowieka w kontekscie wychowania

Uczniowi wolno korzystać z praw i wolności:
1. Szanując cały porządek prawny w placówce jako zakładzie prawa administracyjnego,
2. Jednocześnie wypełniając wszystkie swoje obowiązki,
3. Nie utrudniając nauczycielowi prowadzenia lekcji celowym nieposłuszeństwem, nie naruszając prawa innych uczniów do pracy w skupieniu,
4. Nie utrudniając normalnego funkcjonowania szkoły (demoralizacja nieletniego),‏
5. Zgodnie z dobrymi obyczajami i zasadami współżycia społecznego w Rzeczpospolitej Polskiej.

Uczeń przeszkadzający na lekcji nie korzysta ze swojego prawa do nauki, on dopuszcza się tzw. nadużycia prawa podmiotowego. Pojęcie nadużycia prawa podmiotowego oddaje na przykład art. 5 ustawy Kodeks cywilny:
Nie można czynić ze swojego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego w Rzeczpospolitej Polskiej. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie podlega ochronie.

-----

"(…)szlachetna idea Konwencji, aby dziecku zapewnić traktowanie należne osobie ludzkiej, nie może być jednak interpretowana bez koniecznej potrzeby przeciwko rodzicom i innym osobom odpowiedzialnym za dziecko. Pojawia się zasadnicze pytanie, czy prawa dziecka sformułowane w Konwencji można przeciwstawiać prawom i obowiązkom rodziców i innych osób odpowiedzialnych nie tylko za jednostkę, ale i za poszanowanie ładu społecznego i bezpieczeństwa powszechnego. Wyrażam przekonanie, że Konwencja o prawach dziecka nie stawia go w opozycji do rodziców, lecz przeciwnie, właśnie rodzicom powierza się dziecko, realizację jego praw jako jednostki; ich trosce powierza się rozwój jego osobowości(...).
Może (…)pojawić się konflikt interesów dziecka i interesów innych osób mających względem dziecka określone uprawnienia. [Interesy te mogą] wynikać z praw sformułowanych w Konwencji o prawach dziecka. Nierozsądna wykładnia Konwencji, a w szczególności pojęcia dobra dziecka i roli rodziców przy realizacji tego dobra może prowadzić do trudno odwracalnych, negatywnych skutków.
(…) Za wychowanie dzieci odpowiedzialny jest świat ludzi dorosłych i dlatego wydaje się, że od ich wychowywania i dyscyplinowania również zależy przestrzeganie praw dziecka."
Tadeusz Smyczyński (red.) „Konwencja o prawach dziecka. Analiza i wykładnia.” Poznań 1999 r.

Powyższe myśli prof. Smyczyńskiego dotyczące rodziców i innych osób trzeba rozumieć w kontekście jego wystąpienia na Ogólnopolskim Szczycie na rzecz Dzieci 23 maja 2003 r. w Warszawie. Tytuł jego wykładu brzmiał: Legislacyjne podstawy do ochrony praw dziecka w Polsce.

"(…)należy wyraźnie zwrócić uwagę, iż za dziecko odpowiedzialne są także inne osoby zajmujące się nim w ramach określonych zadań edukacyjnych, zapewnienia rozrywki, leczenia lub wypoczynku. Realizując obowiązek szkolny, zapewniając dziecku udział w zorganizowanym wypoczynku, umieszczając dziecko w zakładzie leczniczym, rodzice powierzają dziecko innym osobom, które spełniają określone zadania względem dziecka. Nauczyciel, wychowawca, lekarz wykonują względem dziecka pewien wycinek ich pieczy nad dzieckiem. Wymienione osoby nie tylko kształcą, organizują wypoczynek, rozrywkę, ale także w czasie nieobecności rodziców w koniecznym zakresie kontynuują zadania wychowawcze rodziców, a przede wszystkim są odpowiedzialni za bezpieczeństwo dziecka, a także odpowiedzialni wobec osoby trzeciej, której dziecko wyrządziło szkodę (art. 427 k.c.). Coraz częściej dowiadujemy się o bezradności kierownictwa szkoły i nauczycieli mimo nawet rażąco nagannego zachowania uczniów w samej szkole, w internacie lub w czasie szkolnej wycieczki. Dlatego zuchwalstwo, arogancja wobec nauczycieli, przemoc wobec młodszych oraz poczucie bezkarności uczniów powoduje przede wszystkim szkodę samym dzieciom, i tym młodszym, i dorastającym. Wystarczy wspomnieć o zatruciu się dziecka alkoholem, odurzeniu narkotykami, o wypadkach w czasie wycieczek szkolnych itd. Skontrolowanie dziecka pod tym względem w okolicznościach uzasadnionych daną sytuacją nie narusza jego prywatności ani godności – przeciwnie, pozwala często ustrzec dzieci przed krzywdą. Działania nauczycieli, wychowawców, personelu leczniczego powinien cechować umiar, jednak samo działanie nie jest bezprawne; jest działaniem pożądanym, pozwalającym uchylić się od zarzutu winy w nadzorze nad dzieckiem."
[2008-10-17 10:03:01] Pokaż post w wersji do wydruku        Wyślij wiadomość [Odnośnik] Zgłoś szkodliwy lub obraźliwy post  Skocz na górę 
Mężczyzna miwues



Dołączył: 2006-03-14
Postów: 559
Status: Nieobecny

Re: Prawa człowieka w kontekscie wychowania

GŁUPIA MATKA, CZY PRAWA OBYWATELKA?
Nie ubrała dziecka, bo nie chciała łamać praw człowieka

Na dworze chłodno, 11 stopni i silny jesienny wiatr. W centrum miasta policja zatrzymuje rower. Na nim dorosła kobieta i jej półtoraroczna córka - kompletnie goła. - Mała nie chciała się ubrać, a zmuszanie jej do tego byłoby łamaniem praw dziecka - wypala zdumionym policjantom cyklistka, z zawodu - jak się okazuje - prawniczka.
Na tak kuriozalną scenę mogli się natknąć mieszkańcy Monachium. 32-letnia prawniczka, która nie potrafiła dojść do porozumienia w kwestii ubioru z półtoraroczną córką, woziła dziewczynkę na rowerze całkiem gołą.

Nie chciała łamać praw dziecka...

Gdy policjanci zatrzymali rower, dziewczynka, która siedziała w foteliku przymocowanym do bagażnika, miała już sine z zimna wargi.
Pani prawnik tłumaczyła zdumionym funkcjonariuszom, że zmuszanie małego dziecka do noszenia ubrania byłoby naruszeniem jego praw.

A ciało matki ochroni od zimna

Twierdziła też, że jej córeczce nie powinno być zimno, ponieważ ciało matki chroni ją przed wiatrem.
Ostatecznie policjanci zmusili kobietę, by włożyła córce kurtkę, która zresztą miała przy sobie. Pani prawnik odpowie za stworzenie zagrożenia dla zdrowia dziecka.

źródło:
http://www.tvn24.pl/-1,1568989,0,1,nie-ubrala-dziecka--bo-nie-chciala-lamac-praw-czlowieka,wiadomosc.html

Czy tak bardzo się dziś w szkołach różnimy od tej głupiej matki?

Przypadek: nauczyciel chce wpisać uwagę, uczeń odmawia wyjęcia dzienniczka. Poirytowany nauczyciel wyciąga osobiście dzienniczek z plecaka ucznia. Rodzic potem robi aferę, że to łamanie praw człowieka, plecak jest własnością ucznia i nauczyciel nie ma prawa w nim grzebać. Przypadek drugi: nauczyciel na forum klasy strofował ucznia ze względu na niewłaściwe zachowanie. Na to rodzic z pretensjami, że łamie się prawa ucznia, bo takie publiczne strofowanie godzi w dziecka godność. Trudno nie odnieść wrażenia, że sformułowanie "prawa człowieka" jest bardzo wygodne i da się zastosować do wszystkiego. Bo w sumie czemu nie powiedzieć, że szkoła to łamanie praw człowieka, skoro człowiek ma prawo do wolności, a w szkole wydają polecenia?
źródło: forum internetowe
[2008-10-17 10:08:25] Pokaż post w wersji do wydruku        Wyślij wiadomość [Odnośnik] Zgłoś szkodliwy lub obraźliwy post  Skocz na górę 
[Pokaż wątek w wersji do wydruku] [Nowy wątek]