Strona główna forum Witaj Nieznajomy   | Zaloguj się   
  Szukaj  
  Strona główna  | Najświeższe wątki  | Kto jest obecny  | Lista użytkowników  | Szukaj  | Pomoc  | Źródła RSS


Skocz do »
 
Status wątku: Aktywny
Wszystkich postów w tym wątku: 345
Postów: 345   Stron: 35   [ 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 | Następna strona ]
Autor
Poprzedni wątek Ten wątek był oglądany 9917 razy i ma 344 odpowiedzi Nastepny wątek
Mężczyzna bma

Avatar użytkownika


Dołączył: 2006-01-25
Postów: 987
Status: Nieobecny
Gender

No cóż, skoro wszyscy wrócili na forum i wyrazili gotowość do żywiołowej dyskusji, łącznie z "bagginsem" (ponieważ mam na sumieniu to o czym wspomniał w swoim poście, będę się starał jednak używać tylko jego internetowego pseudonimu), to czas zaproponować iście emocjonujący temat, który rozgrzewa do czerwoności umysły wszystkich Polaków (a w rzeczywistości raczej tylko ludzi, którzy nie mają nic lepszego do roboty, niż oglądać serwisy informacyjne, programy publicystyczne i czytać tabloidy) ;)

Większość ludzi, nawet bardzo inteligentnych i wykształconych, nie wie co to jest gender. Kojarzą to pojęcie tylko z nagłówków internetowych artykułów bądź z fragmentów programów telewizyjnych, w których nie bardzo wiadomo o co chodzi. Z tego względu już na wstępie takiej dyskusji muszę wyrazić daleko idący sceptycyzm wobec wszelkich prób wprowadzania elementów tej ideologii zanim jej zasady nie zostaną wyłożone i wyjaśnione społeczeństwu. Ludzie są zapracowani, nie mają czasu i ochoty, aby interesować się modnymi prądami intelektualnymi, dlatego zapewne będą traktowali rzecz co najmniej obojętnie, z niezrozumieniem, jeśli nie z niechęcią. Dlatego zalecałbym piewcom tej ideologii skorzystanie ze sprawdzonych wzorców historycznych - dobrze jest opanowywać instytucje, rozwijać ideologiczną podbudowę, dobrze jest kreować awangardę postępu i zachowywać rewolucyjną czujność w walce z wrogami równości płci, jednak to nie wystarczy. Pamiętając o tym, że w miarę postępów genderyzmu walka płci zaostrza się, także i ta rewolucja potrzebuje mieć swojego Dzierżyńskiego. Naiwnością byłoby sądzić przecież, że wraże siły reakcji pozostaną na zawsze bierne.

Ale tak na poważnie, spróbujmy zatem odtworzyć istotę tego, czym właściwie jest owo "gender", tak jak rozumieją to wykładowczynie "gender studies", abyśmy wiedzieli, o czym rozmawiamy. Otóż według tego, co mówią, "gender" to inaczej "płeć społeczno-kulturowa", czyli te aspekty płci, które decydują o sytuacji kobiet (i mężczyzn) w społeczeństwie. Klasyczny przykład podawany przez "genderystów" to inna rola i położenie kobiet w krajach takich jak Szwecja i Arabia Saudyjska. Biologicznie takie kobiety są takie same (pomijając różnice rasowe itd.), lecz w Szwecji kobieta jest traktowana lepiej i ma większe prawa niż w Arabii Saudyjskiej. W związku z tym faktem, postuluje się potrzebę badania tego zjawiska na gruncie "nauki" zwanej "gender studies", który w wielu krajach stanowi osobną dyscyplinę naukową i jest wykładana na państwowych uczelniach. A więc w ramach "gender studies" - jak głoszą "genderyści", bada się przyczyny, dla których w wielu krajach kobieta zarabia mniej od mężczyzny na tych samych stanowiskach, skąd się biorą stereotypy na temat płci, dlaczego w niektórych kwestiach panuje krzywdząca dla jednej czy drugiej płci niesprawiedliwość, jakie role społeczne pełnią mężczyźni i kobiety i dlaczego takie, a nie inne.

No i gdyby tak został sformułowany program takiej dyscypliny naukowej, która byłaby gałęzią socjologii, to byłbym gotów to zaakceptować i nie miałbym zastrzeżeń. Jednak to nie wyczerpuje całej wiedzy na temat tego zjawiska, ponieważ "gender studies" to nie tylko "badania socjologiczne", to jest jednak coś więcej. I to "coś więcej" skłania mnie raczej do uznania tego za dość niebezpieczną ideologię. Po pierwsze, tak się jakoś dziwnie składa, że "gender studies" to domena nie poważnych naukowców, socjologów będących przedstawicielami różnej płci i wiernie trzymających się metodologii nauk społecznych. "Gender studies" przeważnie wykładają kobiety, feministki, najczęściej lesbijki i osoby bardzo oddane ideologiom lewicowym i liberalnym.

Po drugie, tylko w wypowiedziach telewizyjnych, w celu zneutralizowania strachu przed genderyzmem, feministki unikają głoszenia postulatów genderowych, a ograniczają się jedynie do wspomnianych przeze mnie podstaw "naukowości" genderyzmu, w których chodzi o zwyczajne badanie różnic kulturowych, a więc sprzeciwiać się nauce może tylko kompletny prostak i kołtun. Tymczasem genderyzm obfituje w różnego rodzaju postulaty, przede wszystkim dotyczące równości płci, edukacji seksualnej, aborcji (zwanych "prawami reprodukcyjnymi") itd. Ja nie znam takiej nauki, która zajmuje się próbami kreowania i zmiany rzeczywistości. Nauka odpowiada na pytanie "jak jest" a nie "jak być powinno", z tego, jak jest, nie można jednoznacznie i logicznie wywieść, jak być powinno - to już udowodnił D. Hume. Nawet w naukach technicznych dla wszystkich jest jasne, kiedy przekazuje się wiedzę o danych urządzeniach, a kiedy zajmuje się ich projektowaniem - dlatego zresztą politechnika nazywa się politechniką, a nie uniwersytetem technicznym (chociaż i taka nazwa na Zachodzie niestety niekiedy obowiązuje). Uniwersytet jest od szukania prawdy, a politechnika od inżynierii. Jeśli więc genderyzm miałby być gdzieś wykładany, to raczej w ramach jakiejś kuriozalnej prywatnej "politechniki" zajmującej się inżynierią społeczną.

Po trzecie, zarówno owe podstawy i jak i postulaty genderyzmu są nie do przyjęcia. Ponieważ jest to środowisko tożsame z feministkami, toteż np. stereotypy krzywdzące mężczyzn, jak ten np. przez który sądy nie przyznają prawa do opieki nad dzieckiem ojcu, a faworyzują kobiety, w przekonaniu, że mężczyźni nie nadają się do opieki na dziećmi. Inna sprawa, że w wielu takich stereotypach tkwi ziarno prawdy - nie wzięły się one znikąd. Śmiem nawet twierdzić, że stereotyp mówiący o tym, że kobieta nie nadaje się do pracy w kopalni, jest prawdziwy i wcale nie krzywdzący kobiety. W następnej kolejności, genderyzm pod płaszczykiem obiektywnej nauki i wiedzy, promuje wszelkiego rodzaju dziwactwa i zboczenia. Przy tej okazji lansowane są w mediach osoby, których nie można nazwać inaczej niż kretynami, jak pewien facet z brodą, który jest zupełnie zdrowy, ale każe do siebie mówić per "pani", bo tak po prostu sobie wymyślił; przestępcami - jak pewien osobnik ukrywający się pod pseudonimem "Jej Perfekcyjność", który był uprzejmy stwierdzić, że jest pedofilem, co nie wywołało niestety odpowiedniej reakcji organów ścigania, a powinno; czy inne typy spod ciemnej gwiazdy, jak pewien komunistyczny aparatczyk przebrany obecnie za kobietę i pełniący funkcję posła.
Genderyzm powstał w głowie ludzi chorych lub dziwnych ("queer"), którzy dla swoich zaburzeń czy dziwactw chcą znaleźć jakieś uzasadnienie, które byłoby też racją dla uznania ich za ludzi zupełnie normalnych. Najlepszą do tego ilustracją jest sztandarowa idea genderyzmu, czyli równość płci, która jest oczywiście mitem, ale cóż, każda ideologia musi mieć swoje mity. Przekonanie, że biologiczna natura człowieka, w tym płeć, nie determinuje, czy też nie powinna determinować pełnionych przezeń ról społeczno-kulturowych, nie zgadza się z żadną wiedzą ani naukową, ani potoczną. Już samo zresztą pojęcie "płeć społeczno-kulturowa" to mniej więcej tak jak "sprawiedliwość społeczna" albo "socjalizm naukowy".

Po czwarte, nie jestem z zasady przeciwny wszelkim zmianom społecznym, ale muszą one być wprowadzane roztropnie. To, co nam się proponuje w ramach genderyzmu, to totalne postawienie świata na głowie, w którym feministki same nieraz już się gubią, co jest poprawne politycznie, a co nie. Dlatego trzeba po prostu zapobiec szerzeniu się tej zarazy, tak jak kiedyś byli ludzie, którzy sprzeciwiali się komunizmowi, czy też np. eugenice, która też swego czasu była takim ówczesnym "gender" - modnym kierunkiem filozoficznym, mającym oparcie w "nauce" i dzięki któremu miał nastąpić nowy, wspaniały świat. Wszyscy wiemy, jak to się skończyło..
----------------------------------------
Lech Wałęsa, TW SB ps. "Bolek": "To ja obaliłem komunizm".
Kornel Morawiecki: "Nie wypada w tym dniu mówić o mnie".
[2014-01-19 14:35:20] Pokaż post w wersji do wydruku        Wyślij wiadomość    niewidoczny dla gości    http://www.wpolityce.pl [Odnośnik] Zgłoś szkodliwy lub obraźliwy post  Skocz na górę 
Kobieta koma

Avatar użytkownika


Dołączył: 2006-01-25
Postów: 1593
Status: Nieobecny
Re: Gender

Chyba wszystko napisałeś...

"gender studies" to u nas studia podyplomowe, płatne.

Zajmują się tym, co trzeba - badają i opisują jakieś tam - bardzo zresztą ważne!!! - aspekty życia, wszystko co jest związane z tak zwaną płcią społeczno - kulturową.
I tu wszystko się zgadza, tak?
Czy ktokolwiek jest przeciwny takim studiom?
Chyba tylko ciemniak.

No ale wyłoniła się obok tej nauki - "ideologia gender".
- zdrowa, właściwa, wypływająca z nauki. Ogólnie brzmi ona: kobiety powinny miec takie same prawa.
- niezdrowa, głoszona przez jakieś ekstrema i dziwolągi.

Walka z "gender" powinna być walką z tym drugim typem ideologii - a nie histerycznym krzykiem, że PO każe chłopcom chodzić w sukienkach, a dziewczynkom wyobrażać sobie siusiaka i bawić samochodem strażackim, że będzie upadek rodziny, koniec świata i w ogóle szatan w każdej szafie. laughing
[2014-01-19 16:34:41] Pokaż post w wersji do wydruku        Wyślij wiadomość [Odnośnik] Zgłoś szkodliwy lub obraźliwy post  Skocz na górę 
Mężczyzna bma

Avatar użytkownika


Dołączył: 2006-01-25
Postów: 987
Status: Nieobecny
Re: Gender

Dzisiaj są to studia podyplomowe i płatne, a jutro to może być obowiązkowy przedmiot już w podstawówkach. Zresztą do niektórych przedszkoli już wprowadza się "warsztaty równościowe" czy jak oni to tam zwą, w ramach których często dochodzi do sytuacji absurdalnych czy wręcz niebezpiecznych dla psychiki dziecka, jak właśnie przebieranie chłopców w sukienki, czy zabawy pluszowymi genitaliami - to są fakty, a nie wymysły.

Ja jestem przeciwny takim "studiom" i mogę być nawet "ciemniakiem".

A kobiety mają równe z mężczyznami prawa i nikt nikomu nie zabrania wychowywać swoje dzieci w sposób niezgodny z tradycją. Ale próba narzucania jakiegoś modelu wychowania całemu społeczeństwu w ramach państwowych szkół, tylko dlatego że chce tego grupka dziwolągów, oszalałych ideologów lewicowych i sympatyzujących z nimi bezrefleksyjnych polityków, jest aktem terroryzmu instytucjonalnego wymierzonym w podstawy naszej cywilizacji, która zbudowana jest właśnie m.in. na silnej rodzinie. Ponieważ ta wąska grupa ludzi nie odnajduje się w takiej tradycyjnej rzeczywistości, to chce zepsuć innym radość życia w niej poprzez nieustanne dekonstruowanie i podważanie sensowności jej istnienia.

Wystarczy sobie poczytać teksty tych ideologów, żeby stwierdzić, że mamy do czynienia z ludźmi zdemoralizowanymi, dla których priorytetem jest wygodne życie, bez żadnych zobowiązań, bez ograniczeń rodzinnych. Jeżeli tacy "ludzie bez właściwości" mają kreować programy nauczania i decydować o modelu wychowania dla dzieci, to trzeba protestować, zanim będzie za późno.
----------------------------------------
Lech Wałęsa, TW SB ps. "Bolek": "To ja obaliłem komunizm".
Kornel Morawiecki: "Nie wypada w tym dniu mówić o mnie".
[2014-01-19 16:57:12] Pokaż post w wersji do wydruku        Wyślij wiadomość    niewidoczny dla gości    http://www.wpolityce.pl [Odnośnik] Zgłoś szkodliwy lub obraźliwy post  Skocz na górę 
Mężczyzna baggins

Avatar użytkownika


Dołączył: 2008-04-03
Postów: 1095
Status: Nieobecny
Re: Gender

bma

Strasznie długi wykład.
Co do głównej tezy słuszny.
W kilku punktach wymagający jednak małych poprawek.

Gender to nie jest tyle dział socjologii ile dział antropologii kulturowej, który zajmuje się wpływem kultury w jakiej funkcjonuje dane społeczeństwo na kształtowanie się ról społecznych męskich i żeńskich.
Mówiąc jeszcze inaczej, gender zajmuje się zależnościami jakie zachodzą pomiędzy naturą człowieka (biologiczna konstytucja człowieka która decyduje o jego płci biologiczne) a kulturą w jakiej ten człowiek funkcjonuje (rola społeczna mężczyzny i kobiety narzucona przez daną kulturę).

Tego rodzaju badania da się prowadzić jeżeli szanuje się przede wszystkim płeć biologiczną człowieka (nie tylko w wymiarze czysto somatycznym ale także w wymiarze psychologicznym) w takim sensie że szanuje się także wszystkie konsekwencje jakie z tej płci biologicznej wynikają dla zadań i ról społecznych kobiety i mężczyzny.

Ukonkretniając: tylko kobieta może być matką, tylko mężczyzna może być ojcem. Bycie matką i bycie ojcem warunkują pełnienie dwóch ról: pełnienie roli matki przez kobietę oraz pełnienie roli ojca przez mężczyznę. Obie te role są jednakowo ważne i jednakowo wartościowe, wymagające jednakowego zaangażowania, jednakowego poświęcenia i jednakowej odpowiedzialności. Tyle tylko że te role są naprawdę pod każdym względem inne!

Inny to nie znaczy gorszy lub lepszy. Inny to znaczy ten, który potrzebuje jakiegoś uzupełnienia, dopełnienia, pomocy zwłaszcza w tych kwestiach które wynikają z tych ograniczeń, jakie wiążą się z daną innością. Kobieta jest inna niż mężczyzna oraz mężczyzna jest inny niż kobieta. Dlatego kobieta potrzebuje swojego dopełnienia, uzupełnienia i pomocy w osobie mężczyzny, mężczyzna potrzebuje swojego dopełnienia, uzupełnienia i pomocy w osobie kobiety. Mężczyzna i kobieta są dani sobie po to aby się wzajemnie wspierać i sobie pomagać a nie po to żeby ze sobą rywalizować, zwalczając się nawzajem i dążąc do zdobycia jakiejś dominacji jednej płci nad drugą.

Konotacje ideologii gender z marksizmem są słuszne nie tyle z tego powodu, że uprawianiem tej genderyzmu zajmują się głównie ludzie o poglądach lewicowych. Te konotacje wynikają z samych założeń filozoficznych a dokładniej ideologicznych leżących u podstaw marksizmu i i genderyzmu.

Marksizm widział rzeczywistość jako walkę ścierających się przeciwieństw (dialektyka). Walka była zatem naczelną zasadą dla marksizmu. Marksizm w swojej klasycznej wersji zajmował się kwestią niesprawiedliwości społecznej. Uważał że przyczyną owej niesprawiedliwości społecznej jest coś takiego jak "własność prywatna". Osiągnięcie sprawiedliwości społecznej było możliwe według klasyków marksizmu poprzez likwidację "własności prywatnej". Przeprowadzenie takiego zabiegu nie było jednak według owych filozofów możliwe na drodze pokojowych przemian cywilizacyjnych. Stąd konieczna była rewolucja proletariacka, która wiadomo jak się skończyła i do czego doprowadziła.

Na czym polega analogia genderyzmu do marksizmu? Ano na tym, że genderyzm podobnie jak marksizm odwołuje się do czysto dialektycznej wizji relacji damsko-męskich. Przyczyną owej dialektyki (walki przeciwieństw) są różnice w pełnieniu ról społecznych przez mężczyzn i przez kobiety. Genderyści (a zwłaszcza feministki) uważają, że te role które wynikają z kobiecości są w jakiś sposób gorsze niż te role jakie wynikają z męskości, stają się narzędziem dominacji mężczyzn nad kobietami oraz prowadzą do swoistego wyzysku kobiet przez mężczyzn. Stąd genderyści postulują likwidację owych ról społecznych poprzez ich ujednolicenia albo nawet utożsamienie co ich zdaniem ma doprowadzić do zaniku dominacji mężczyzn nad kobietami oraz do zaniku wyzysku kobiet przez mężczyzn. Stąd genderyści podobnie jak marksiści postulują przeprowadzenie kolejnej rewolucji, już nie proletariackiej ale właśnie kulturowej, która to rewolucja ma "ruszyć z posad" kolejną "bryłę świata".

Co ciekawe: zarówno marksiści jak genderyści w swoich działaniach posługują się pojęciem "nauka" twierdząc, że ich działania posiadające charakter ewidentnie ideologiczny wynikają absolutnie z tego co mówi tak zwana "nauka". Pojęcie "światopoglądu naukowego" jest dla obu tych grup również bardzo analogiczne.

Tymczasem postulaty zarówno marksistów (sprawiedliwość społeczna) oraz gendersytów (równouprawnienie płci) da się o wiele lepiej realizować nie na gruncie jakiejś szalonej rewolucji proletariackiej, kulturowej, obyczajowej czy seksualnej ale da się to zrobić na drodze spokojnie przeprowadzanych przemian cywilizacyjnych dokonywanych w oparciu o zdrową i rozumną filozofię jaką może być na przykład filozofia chrześcijańska.

smile
----------------------------------------
"Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł."
Gabriel Garcia Marquez.
----------------------------------------
[Edytuj 4 razy, ostatnio edytowany przez baggins (at) 2014-01-20 01:42:14]
[2014-01-19 17:46:51] Pokaż post w wersji do wydruku        Wyślij wiadomość [Odnośnik] Zgłoś szkodliwy lub obraźliwy post  Skocz na górę 
Mężczyzna baggins

Avatar użytkownika


Dołączył: 2008-04-03
Postów: 1095
Status: Nieobecny
Re: Gender

bma

Doceniam Twoją zaskakującą metamorfozę, która wskazuje na to że:
nie jesteś jednak krową!
To stwierdzenie nie ma charakteru obraźliwego. Wręcz przeciwnie!
To jest swoisty komplement wynikający ze znanego dość powszechnie powiedzonka, które głosi że:
"Tylko krowa nie zmienia poglądów ".

Ty swoje poglądy zmieniasz i weryfikujesz w oparciu o zdobywaną przez Ciebie wiedzę i doświadczenie.

Szczególnie zaimponowałeś mi zacytowaniem poglądu Hume`a według którego "pewna wiedza" o tym "jak jest" nie determinuje w sposób absolutny dość jednak "niepewnej wiedzy" o tym "jak być powinno".

Kolejny komplement z mojej strony dotyczy rozróżnienia jakie uczyniłeś wskazując na różnicę jaka zachodzi pomiędzy "uniwersytetem" a "politechniką".

Uniwersytet zajmuje się poszukiwaniem Prawdy w jej wielorakich wydaniach filozoficznych.

Politechnika zajmuje się praktycznym zastosowaniem owej Prawdy w jej wielorakich zastosowaniach technicznych.

I tu masz rację:

Jeżeli ktoś chce jakąś Prawdę uniwersytecką przekształcać na jakąś Prawdę politechniczną to może to z powodzeniem robić w odniesieniu do świata samej tylko techniki.

Jeżeli jednak ktoś chce jakąś Prawdę uniwersytecką przekształcać na Prawdę politechniczną w odniesieniu do świata ludzkiej kultury, świata ludzkiego ducha i świata ludzkich wartości, to niestety wszelka "technika" w tych odniesieniach zawsze sprowadzi każdą Prawdę niezależnie czy uniwersytecką czy politechniczną do zwykłej ideologii czy jak kto woli: "inżynierii społecznej".

Stąd genderyzm musi sam się określić:
- albo chce być jakąś drogą do poszukiwania Prawdy uniwersyteckiej i stać się jakąś filozofią
- albo chce być jakąś drogą do poszukiwania Prawdy politechnicznej i stać się jakąś ideologią albo jak kto woli jakąś "inżynierią społeczną".
----------------------------------------
"Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł."
Gabriel Garcia Marquez.
----------------------------------------
[Edytuj 3 razy, ostatnio edytowany przez baggins (at) 2014-01-20 00:37:33]
[2014-01-20 00:10:03] Pokaż post w wersji do wydruku        Wyślij wiadomość [Odnośnik] Zgłoś szkodliwy lub obraźliwy post  Skocz na górę 
Mężczyzna baggins

Avatar użytkownika


Dołączył: 2008-04-03
Postów: 1095
Status: Nieobecny
Re: Gender

koma

Wpis sensowny, acz naiwny..

Ostatnio sam widziałem w telewizji panią profesor Magdalenę Środę, która głosiła poglądy typu:
Mężczyźni nie rozumieją kobiet!
Jakby mężczyzna zrozumiał ile wysiłku kosztuje kobietę zrobienie sobie dobrego makijażu lub chodzenie w szpilkach w spódniczce mini, to wtedy mężczyzna zrozumiałby jak ciężkie jest życie kobiety!

Żeby mężczyźni to w końcu zrozumieli trzeba ich już od przedszkola uczyć trudnej sztuki tworzenia odpowiedniego makijażu i chodzenia w szpilkach z damską spódniczką mini!

Kumasz Komo cały absurd tego rodzaju myślenia?
----------------------------------------
"Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł."
Gabriel Garcia Marquez.
----------------------------------------
[Edytuj 1 razy, ostatnio edytowany przez baggins (at) 2014-01-20 01:27:04]
[2014-01-20 01:19:05] Pokaż post w wersji do wydruku        Wyślij wiadomość [Odnośnik] Zgłoś szkodliwy lub obraźliwy post  Skocz na górę 
Kobieta boudicca

Avatar użytkownika


Dołączył: 2006-01-24
Postów: 1443
Status: Nieobecny
Re: Gender

mnie ten temat w sumie interesuje tak sobie - znam ciekawsze, aczkolwiek mam wrazenie, ze brak wiedzy i plytkocs pojmowania tego zjawiska sprowadza ogolne zamieszanie. Juz nie chodzi mi nawet o to, ze facet w kiecce krzyczy o tozsamosci ubioru z plcia.
Sprowadzanie tego do kwestii sztucznego narzucania czegokolwiek jest bledem.
Chodzi o mozliwosc wyboru - nie plci. Z plcia sie rodzimy. Czy to mozgu, czy fizyczna (i swietnie, jesli jest ona tozsama). Chodzi o mozliwosc wyboru zajecia, zawodu, zachowania, czy nawet stroju, fryzury teoretycznie przynaleznego drugiej plci, bez spolecznego potepienia. Jesli facet chce byc przedszkolankiem, niankiem - dlaczego patrzy sie na niego jak na pedofila? Jesli kobieta chce rabac drewno, czy astronauta, zolnierzem - dlaczego mowi sie o "slabszej plci"? Znam swietnego nianka. Zawod nie odbiera mu meskosci - sam jest szczesliwym mezem i ojcem. Kobieta w marynarce, w bialej koszuli i pod krawatem rowniez moze byc sexy - jak facet w kiecce (i chodzilo mi tym razem o Szkotow, nie o ksiezy. Jak to mowi przyslowie - Anglia ma wspaniale konie, a Szkocja wspanialych mezczyzn. I to prawda, oj prawda... wink )
Coraz czesciej panowie biora urlopy tacierzynskie wychowujac swoje dzieci - jak moj tata chcial wziac takowy 38 lat temuzostal wysmiany. Dzis staje sie to norma. Czy to jest zle zjawisko, ze ojciec chce sie opiekowac swoim dzieckiem w czasie, gdy jego kobieta zarabia pieniadze na rodzine? Czy to zle, ze gotuje (szczegolnie, ze mezczyzni i tak sa lepszymi kucharzami), pierze,sprzata itd. ?

Biorac pod uwage media i nagonke koscielna nasuwaja mi sie dwa pytana: jak bardzo mozna splycic to zjawisko spoleczno-kulturalne i stworzyc sobie z niego bron do zwalczania niewygodnych ideologii.
A drugie - dziwnym trafem nagonka rozpoczela sie w momencie gdy wreszcie problem ksiezy pedofili wypelzl z ukrycia. Ile jeszcze jest tematow w zanadrzu ile pierdol aby odciagnac uwage od tego naprawde waznego problemu? Ile jeszcze znajdzie sie innych kretynskich pseudoproblemow, ktore pojawia sie nagle tylko po to, aby te prawdziwe zamiesc pod dywan.
----------------------------------------
Sa ludzie, ktorzy widza szklanke w polowie pusta. Sa tez tacy, ktorzy widza ja w polowie pelna.
A ja widze miejsce do nalania wodki
:D

[2014-01-21 00:45:50] Pokaż post w wersji do wydruku        Wyślij wiadomość [Odnośnik] Zgłoś szkodliwy lub obraźliwy post  Skocz na górę 
Mężczyzna bma

Avatar użytkownika


Dołączył: 2006-01-25
Postów: 987
Status: Nieobecny
Re: Gender

O ile wiem, księża nie noszą sukienki, tylko sutannę, która nawet jeśli przypomina sukienkę, to ma charakter "stroju roboczego". Na pewno nie ma zaś charakteru prowokacji, jaki miałoby noszenie sukienek przez mężczyzn. Twierdzenie, że mężczyzna może nosić sukienkę, bo "nikomu to przecież nie szkodzi" jest absurdalne.

Nie chodzi o to, żeby dla zasady sprzeciwiać się wszelkim zmianom społecznym. Zmiany obyczajów i stylu życia są OK pod warunkiem, że wynikają z naturalnego rozwoju technologii i wzrostu poziomu wiedzy. Ale wypadałoby zawsze pamiętać, że wszystko ma swoje konsekwencje. Zmiany, które z pozoru wydają się nieszkodliwe, mogą w przyszłości objawić swoje nieprzewidziane, złe konsekwencje. Odnośnie Twojego przykładu z urlopem tacierzyńskim - może "w dawnych czasach" rzeczywiście przesadzano, gdy stwierdzano u mężczyzn brak wszelkich umiejętności wychowywania dziecka. Ale o ile wiem, to po upływie pewnego wieku dziecko przechodziło jednak pod opiekę ojca, więc różnice z tym bywało - coś takiego jak "dzieciństwo" jako odrębną fazę życia człowieka ludzkość wymyśliła stosunkowo późno. W każdym razie obecnie styl życia społeczeństwa jest taki, że rzeczywiście nie ma przeciwskazań co do urlopów tacierzyńskich, które wiążą się z podejmowaniem wyzwań zawodowych przez kobiety. Ale i to ma swoje konsekwencje, w postaci pewnego zacierania się (kulturowych) różnic między mężczyznami i kobietami. Pamiętam, że o zjawisku maskulinizacji kobiet i feminizacji mężczyzn już w gimnazjum nam mówiono i coś w tym jest. Chyba nie jest to do końca dobre zjawisko. Po prostu wszystko ma swoje konsekwencje.

A dlaczego na faceta-niańkę patrzy się jak na pedofila? Może dlatego, że wśród pedofili kobiety stanowią znikomy promil? Ja np. nie słyszałem o żadnym takim przypadku.

Nie możemy się dziwić, że kobieta chcąca rąbać drewno styka się z uśmiechem politowania. Po to żeby "łamać stereotypy", zapewniać równość i otwierać każdemu dostęp do funkcji dotąd dla niego zamkniętych, wymyśla się różnego rodzaju "seksizmy", "ejdżyzmy" (dyskryminacja ze względu na wiek), "atrakcjonizmy", oskarża się o "fobie", co jest po prostu nierozsądne.

Najpierw pozwolono kobietom spełniać się zawodowo, a teraz bardzo cierpią na tym kobiety, które naprawdę nie mają na to najmniejszej ochoty, bo chcą wypełniać tradycyjną rolę matki i pani domu. Ale wywiera się na nich presję, jakiej kiedyś podlegali tylko mężczyźni: idź do pracy, tak jak większość kobiet, które dają radę pogodzić jedno i drugie. Dają albo i nie dają, bo przeczytajmy sobie np. taki tekst jednej z feministek:

http://www.krytykapolityczna.pl/Mamapolityczna/Bachorczyliodtrutka/menuid-197.html

Felieton ukazał się jak widać w cyklu "mama polityczna". Może gdyby "mama polityczna" była po prostu "mamą", a nie "polityczną", to nie miałaby tylu problemów i żalów, jakie teraz wylewa w internecie. Zwykła mama wie, że najważniejsze jest dla niej dobro dziecka. Mama "polityczna" z "Krytyki politycznej" krytykuje wszystko, co jej przeszkadza w wypełnianiu roli matki i zarazem wszystko, co przeszkadza jej w wypełnianiu roli krytyczki politycznej, a nade wszystko, jak wynika z tego tekstu, krytykuje te aspekty macierzyństwa, które zakłócają jej wygodne życie. Świadczy o tym charakterystyczny fragment o "kochanym słoneczku, które zjadło nam pół szminki Chanel". No, jeśli ktoś ma w sobie tak dużo miłości do szminek, a pewnie także ogólnie biorąc do wszystkich otaczających go przedmiotów składających się na jego wysoki status materialny, to nic dziwnego, że podnosi do rangi wielkiego problemu utratę tych przedmiotów wskutek zachowań skądinąd typowych dla dzieci.

Oczywiście, że nie ma sensu uparcie trzymać się zasady, że tylko facet może pracować, w przypadku kiedy kobieta może i chce to robić. Ale nie należy odrzucać owych "stereotypów", bo z czegoś one wynikają i to niekoniecznie z tego, że Kościół do spółki z mizoginami je wylansował, tylko z roztropności. Np. postulat, żeby w imię postępu, równości płci i zwalczania stereotypów nie blokować kobietom dostępu do pracy w kopalni, przy wyrębie lasów itp., jest absurdalny i na pewno niekorzystny dla zdrowia i urody kobiet. Do pewnych zawodów czy dyscyplin sportowych większość kobiet się po prostu nie nadaje (choć pewnie są wyjątki).

Natomiast ideologii gender nie wymyślił Kościół. Nagonka na Kościół zaczęła się właśnie wtedy, gdy lewica zaczęła swoją ofensywę genderową, na drodze której stanął Kościół. Żeby można było wejść z genderyzmem do szkół, trzeba najpierw przygotować grunt poprzez zdyskredytowanie Kościoła jako siedliska pedofilii. Tymczasem ja nie znam ani jednego przypadku księdza skazanego w Polsce za pedofilię (choć nie wykluczam, że takie są), znam natomiast 3 przypadki członków Platformy Obywatelskiej (i do tego radnych) skazanych za to przestępstwo. Czy ktoś krzyczy o zjawisku "pedofilii wśród radnych PO"?

Ostatnio zrobiono jakąś wielką międzynarodową obławę na pedofili, w ramach której schwytano kilkuset pedofili i chyba ani jednego wśród nich kapłana. :( Szkoda, stracono dobrą okazję do ataku.

Myślę, że genderyzm nie jest jakimś błahym, wymyślonym problemem, tylko realnym zagrożeniem. Jest to ideologia wymyślona przez jakichś maniaków, zaburzonych emocjonalnie lub posiadających różnego rodzaju defekty na tle płciowym, dla których rozwiązłość, wygoda życia i beztroska są nadrzędnymi wartościami. Domagają się uznania tych wartości za normalne i pożądane przez wszystkich, dzięki czemu sami nie będą musieli czuć się odmienni. A oskarżenia księży o pedofilię służą tylko jako pretekst do nagonki. Tak naprawdę bowiem pedofilia nie jest dla nich niczym złym. Może dzisiaj jeszcze brzmi to oburzająco i niewiarygodnie, ale mogę się założyć, że za 10 lat na tym forum będziemy z "bagginsem" jedynymi, którzy będą sprzeciwiali się uznaniu "prawa dziecka do czerpania przyjemności ze współżycia seksualnego". Już teraz mówi się o zniesieniu tabu i penalizacji kazirodztwa, jest wiele takich pomysłów, od których włos jeży się na głowie, ale cóż, jak ktoś jest beztroski i nie ma wyobraźni, to będzie kwitował taką dyskusję stwierdzeniem, że "nikt przecież tu nikomu nie szkodzi, nie ma w tym nic złego, problem jest wymyślony".
----------------------------------------
Lech Wałęsa, TW SB ps. "Bolek": "To ja obaliłem komunizm".
Kornel Morawiecki: "Nie wypada w tym dniu mówić o mnie".
[2014-01-21 01:55:37] Pokaż post w wersji do wydruku        Wyślij wiadomość    niewidoczny dla gości    http://www.wpolityce.pl [Odnośnik] Zgłoś szkodliwy lub obraźliwy post  Skocz na górę 
Kobieta boudicca

Avatar użytkownika


Dołączył: 2006-01-24
Postów: 1443
Status: Nieobecny
Re: Gender

Mlody - sukmana, sutanna, sukienka to tylko semantyka. Fakt pozostaje faktem (szczegolnie biorac pod uwage historie wprowadzenia). Facet chodzacy w kiecce mowi o tozsamosci ubioru z plcia i niesmacznym wygladzie faceta w kiecce. Czysta hipokryzja.

Tak jak pisalam - obie strony traktuja zjawisko w sposob przesadny (nie napisalam nigdzie, ze to wymysl kosciola). Zarowno kosciol, jak i wojujace feministki w imie wyzszego dobra odbieraja prawo do wolnosci. No i co zlego w tym, ze facet chodzi w sukience, a kobieta w spodniach? Tak sie przeciez zaczela historia ubioru. Wracamy do korzeni.
Nie slyszales o skazaniu ksiedza za pedofilie? No wlasnie !! O to chodzi !!
----------------------------------------
Sa ludzie, ktorzy widza szklanke w polowie pusta. Sa tez tacy, ktorzy widza ja w polowie pelna.
A ja widze miejsce do nalania wodki
:D

[2014-01-21 10:05:00] Pokaż post w wersji do wydruku        Wyślij wiadomość [Odnośnik] Zgłoś szkodliwy lub obraźliwy post  Skocz na górę 
Mężczyzna baggins

Avatar użytkownika


Dołączył: 2008-04-03
Postów: 1095
Status: Nieobecny
Re: Gender

Problem związany z ideologią gender nie jest tak błahym problemem jak by się mogło wydawać. Gdyby tak było nie byłoby tyle krzyku ze strony zwolenników tej ideologii.

W tej ideologii chodzi niby tylko o walkę ze stereotypami (rzekomo szkodliwymi). Takim stereotypem rzekomo szkodliwym jest przekonania, że kobiety lepiej nadają się do pracy w przedszkolu czy żłobku niż mężczyźni. Tyle tylko że to przekonanie nie wynika wcale ze stereotypu czy jakiegoś wzorca kulturowego tylko z całego zespołu maturalnych wrodzonych cech, które konstytuują kobietę pod każdym niemal względem i powodują, że kobiety z samej swojej natury lepiej nadają się do tego rodzaju pracy niż mężczyźni. Owszem może się zdarzyć jakiś wyjątkowy mężczyzna, który świetnie sprawdzi się w pracy w żłobku, tyle tylko że taki mężczyzna zawsze będzie wyjątkiem. Pisząc "wyjątkiem" nie mam wcale na myśli "odmieńcem". Jeżeli taki wyjątkowy mężczyzna sprawdzi się doskonale pracując w żłobku to taki wyjątkowy mężczyzna szybko zyska uznanie i szacunek otoczenia a wtedy żadne stereotypy specjalnie mu nie zaszkodzą. Tak samo kobieta, która chce być żołnierzem czy policjantem, staje się również kobietą w pewnym sensie wyjątkową i również może zyskać uznanie czy szacunek środowiska wykonując tego rodzaju "męski" zawód o ile oczywiście wykonuje go dobrze.

Problem z genderystami polega na czymś innym. Otóż tutaj chodzi o to, że ci ludzie odwołując się do jakichś pojedynczych, wyjątkowych przypadków, chcą na tej podstawie wprowadzić jakąś ogólną normę, ogólną zasadę, którą dałoby się zastosować do wszystkich ludzi. Błąd ich rozumowania polega na tym, że skoro jeden mężczyzna na tysiąc świetnie sprawdza się w pracy w żłobku, to w zasadzie każdy mężczyzna też może się świetnie w takiej pracy sprawdzić. Dlatego trzeba każdego mężczyznę tak "wychować" aby każdy mężczyzna stał się zdolny do pracy w żłobku. Tego rodzaju propozycje a nawet konkretne działania powodują słuszny opór społeczeństwa, które rozumie, że jednak naturalne różnice pomiędzy kobietami a mężczyznami w bardzo istotny sposób determinują rodzaj tych zajęć jakie w społeczeństwie z zasady pełnią mężczyźni oraz tych zajęć jakie w społeczeństwie pełnią kobiety.

Dlatego takie wychowanie, które polega na tym, że kobiety są przygotowane do pełnienia ról żon i matek a mężczyźni są przygotowywani do pełnienia ról mężów i ojców nie jest jakimś szkodliwym stereotypem, tylko uzasadnionym i potrzebnym działaniem wychowawczym. Propagowanie takich programów wychowawczych, które mają przygotować kobiety do pełnienia ról mężów i ojców a mężczyzn przygotować do pełnienia ról żon i matek jest czymś z gruntu absurdalnym i ewidentnie szkodliwym.
----------------------------------------
"Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł."
Gabriel Garcia Marquez.
[2014-01-21 10:09:32] Pokaż post w wersji do wydruku        Wyślij wiadomość [Odnośnik] Zgłoś szkodliwy lub obraźliwy post  Skocz na górę 
Postów: 345   Stron: 35   [ 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 | Następna strona ]
[Pokaż wątek w wersji do wydruku] [Nowy wątek]